Jeszcze do niedawna słowo „tłuszcz” kojarzyło się głównie z czymś, czego trzeba unikać. Przez lata funkcjonował jako największy wróg szczupłej sylwetki – i wciąż wiele kobiet ma opory przed włączeniem go do codziennego menu. Tymczasem prawda jest taka, że tłuszcz nie tylko nie jest zły – ale jest wręcz niezbędny. Dla zdrowia, dla urody, dla hormonów. I dla samego samopoczucia.
Nie tylko źródło energii
Tłuszcz to jeden z trzech podstawowych makroskładników w diecie. Dostarcza energii, ale przede wszystkim – pełni szereg funkcji, bez których nasz organizm nie działa prawidłowo. Jest potrzebny, żebyśmy mogły przyswajać witaminy A, D, E i K, bo są one rozpuszczalne właśnie w tłuszczach. Bez ich obecności nawet najlepszy suplement nie zadziała tak, jak powinien.
Hormony, cykl, regeneracja
Tłuszcze są też kluczowe dla układu hormonalnego. U nas kobiet ich niedobór może prowadzić do zaburzeń miesiączkowania, spadku libido czy przewlekłego zmęczenia. To właśnie z tłuszczów powstają hormony steroidowe, które regulują m.in. cykl menstruacyjny i gospodarkę estrogenową. Kiedy tłuszczu jest za mało, ciało wchodzi w tryb „oszczędzania energii”, a to odbija się zarówno na sylwetce, jak i psychice.
Tłuszcz syci i poprawia smak

To on powoduje, że posiłki są bardziej satysfakcjonujące. Dodatek oliwy, awokado, jajka czy orzechów sprawia, że danie jest nie tylko smaczniejsze, ale i syci na dłużej. Pomaga utrzymać rytm jedzenia i ograniczyć podjadanie – bez napadów głodu co godzinę.
Jakie źródła tłuszczu wybierać?
Nie każdy tłuszcz działa tak samo. W diecie warto bazować na tłuszczach nienasyconych, pochodzących z naturalnych źródeł: oliwa z oliwek, olej lniany, tłuste ryby, orzechy, pestki, jajka, awokado.
Z drugiej strony – tłuszcze trans, przetworzone oleje roślinne, margaryny czy fast foody to coś, co faktycznie warto ograniczać. Nie dla kalorii, ale dla zdrowia.
A co z odchudzaniem?
To mit, że tłuszcz przeszkadza w redukcji. Wręcz przeciwnie – pomaga, o ile jest częścią dobrze zbilansowanego planu. Najczęściej (w tradycyjnej diecie) jego udział powinien wynosić ok. 25–35% kaloryczności diety.
Kiedy tłuszczu jest za mało, pojawiają się pierwsze objawy ostrzegawcze: sucha skóra, wypadające włosy, zaburzenia miesiączki, spadek energii. Wtedy ciało daje znać, że coś jest nie tak.
Tłuszcz to nie wróg – tylko potrzebny składnik
Nie trzeba jeść go dużo, ale trzeba go jeść świadomie. Zamiast wybierać produkty „light” za wszelką cenę, lepiej postawić na jakość i rozsądną ilość. Nie trzeba rezygnować z tłuszczu – trzeba nauczyć się z nim pracować.
Inez

