Dieta

Jak odróżnić lenistwo od przemęczenia?

To jedno z najczęstszych pytań, jakie pojawiają się u kobiet, które chcą być aktywne, ale jednocześnie czują się coraz bardziej zmęczone. Z jednej strony pojawia się wyrzut sumienia, że „powinnam się ruszyć”, z drugiej realny brak sił, który trudno zignorować. Granica między lenistwem a przemęczeniem bywa bardzo cienka – i często wcale nie tam, gdzie myślimy.

Problem polega na tym, że wiele kobiet nauczyło się nie ufać sygnałom własnego ciała. Zamiast je interpretować, oceniamy się przez pryzmat produktywności i konsekwencji. A to prowadzi do błędnych wniosków.

Lenistwo rzadko wygląda tak, jak nam się wydaje

Prawdziwe lenistwo to nie jest chroniczne zmęczenie, senność i brak energii. To raczej stan, w którym mamy zasoby – fizyczne i psychiczne – ale świadomie wybieramy brak działania, bo jest nam po prostu wygodnie. Lenistwo nie boli, nie ciąży i nie odbija się na samopoczuciu przez wiele dni z rzędu.

Jeśli myśl o treningu wywołuje u Ciebie nie tyle niechęć, co poczucie ciężaru, napięcia albo wewnętrzny opór podszyty zmęczeniem, to bardzo rzadko ma to coś wspólnego z lenistwem.

Przemęczenie nie zawsze oznacza „za dużo treningu”

Wiele kobiet zakłada, że przemęczenie musi wynikać z nadmiaru aktywności fizycznej. Tymczasem bardzo często jego źródłem jest suma bodźców: stres, brak snu, deficyt kaloryczny, presja na efekty, nieregularne jedzenie i brak regeneracji psychicznej.

Organizm nie rozróżnia, czy zmęczenie pochodzi z pracy, treningu, problemów emocjonalnych czy niedojadania. Dla ciała to wciąż stres. Jeśli trwa zbyt długo, reakcją obronną jest spadek energii i motywacji.

Jak ciało sygnalizuje przemęczenie

Przemęczenie rzadko pojawia się nagle. Zazwyczaj narasta stopniowo i daje sygnały, które łatwo zignorować. Pogarsza się jakość snu, pojawia się rozdrażnienie, trudniej się skupić, treningi zaczynają „ciążyć”, a regeneracja trwa dłużej niż wcześniej. Często dochodzi też spadek nastroju i poczucie, że wszystko wymaga więcej wysiłku niż kiedyś.

To nie są objawy słabej woli. To informacje od organizmu, że potrzebuje zmiany bodźców, a nie kolejnego „przemuszenia się”.

Dlaczego kobiety częściej mylą przemęczenie z lenistwem

Kobiety bardzo często funkcjonują w trybie „muszę”. Muszę trenować, muszę się ruszać, muszę być konsekwentna. Gdy pojawia się zmęczenie, łatwo uznać je za brak dyscypliny, zamiast za sygnał ostrzegawczy.

Dodatkowo kobiecy organizm jest bardziej wrażliwy na długotrwały deficyt energii. Zbyt niska kaloryczność, nawet przy „zdrowej diecie”, może skutecznie obniżać poziom energii i chęć do ruchu. Wtedy problemem nie jest brak motywacji, tylko brak paliwa.

Kiedy to naprawdę może być lenistwo

Lenistwo zwykle nie trwa tygodniami. Jeśli masz energię na inne aktywności, czujesz się dobrze fizycznie, śpisz normalnie, a mimo to odkładasz ruch tylko dlatego, że „nie chce Ci się wyjść ze strefy komfortu”, wtedy można mówić o lenistwie.

Ale nawet w takim przypadku nie chodzi o karanie się, tylko o łagodne przywrócenie rytmu. Różnica polega na tym, że po lekkim „rozruszaniu” lenistwo znika, a przemęczenie się pogłębia.

Dlaczego odpoczynek nie niszczy formy

Jednym z największych mitów jest przekonanie, że kilka dni lżejszego trybu oznacza cofnięcie efektów. W rzeczywistości dobrze zaplanowany odpoczynek bardzo często poprawia wyniki, nastrój i chęć do ruchu.

Ciało, które ma przestrzeń na regenerację, reaguje na trening lepiej niż ciało ciągle przeciążone. Czasem najlepszą decyzją treningową jest właśnie jej brak – albo zmiana formy aktywności na łagodniejszą.

Podsumowanie

Lenistwo nie rodzi frustracji ani poczucia winy. Przemęczenie – bardzo często tak. Zamiast zmuszać się do kolejnego wysiłku, spróbuj najpierw przyjrzeć się temu ile śpisz, swojemu jedzeniu, stresowi i regeneracji. Aktywność fizyczna ma wspierać Twoje życie, a nie być kolejnym źródłem presji.

Inez

Źródła: The effects of stress on physical activity and exercise https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24030837/

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *