Dieta,Lifestyle

Dlaczego na początku nie możesz jeść i trenować jak zawodniczka?

To kuszące – widzisz sylwetkę dziewczyny, która startuje w zawodach, obserwujesz ją na Instagramie i myślisz: „Skoro ona tak wygląda, to muszę robić dokładnie to, co ona”. I zaczynasz: sztywna dieta, treningi sześć razy w tygodniu, zero odstępstw.

Problem w tym, że to tak nie działa, a często kończy się zniechęceniem, przemęczeniem albo szybkim wypaleniem. Dlaczego? Bo nie jesteś (jeszcze) zawodniczką. I to nie jest nic złego – to jest zupełnie naturalny etap.

Zawodniczka nie zaczynała jak zawodniczka

Dziewczyny startujące w zawodach nie wskoczyły na scenę po trzech tygodniach diety i treningu. Zaczynały dokładnie tak samo jak Ty – od podstaw. Ich ciała są efektem lat regularności, nauki, błędów, powrotów i dopiero potem – precyzyjnego planu pod zawody. To, co widzisz u nich w social mediach, to często końcowa faza – kiedy sylwetka jest gotowa na scenę. A plan żywieniowy i treningowy jest podporządkowany tylko jednemu: dopięciu formy na konkretny dzień.

Ich plan nie jest zdrowym stylem życia – to strategia na zawody

Zawodniczki często funkcjonują w trybie „projekt”. Diety są ekstremalnie dokładne, makro rozliczane co do grama, treningi ustawione tak, żeby dopalić ostatni procent tkanki tłuszczowej. To nie jest zrównoważone podejście, tylko narzędzie do osiągnięcia konkretnego efektu w krótkim czasie.

Na dłuższą metę – takie tempo nie jest do utrzymania. Zwłaszcza jeśli masz normalną pracę, obowiązki, dzieci, zmęczenie i chcesz zachować zdrowie psychiczne.

Twoje ciało nie jest gotowe na ten poziom obciążenia

Treningi zawodnicze wymagają nie tylko siły, ale też odporności, dobrej regeneracji i wytrenowanej techniki. Jeśli zaczynasz od zera i od razu wchodzisz na bardzo wysokie obroty, możesz bardziej sobie zaszkodzić niż pomóc.

Pojawia się przetrenowanie, brak efektów, spadek energii, rozregulowanie cyklu, złe samopoczucie. I z czasem zamiast się rozwijać – masz dość.

Twoje potrzeby są inne. Na razie. I to jest okej

Na początku Twoje ciało potrzebuje budować podstawy: regularność, zdrowe nawyki, świadomość jedzenia, prawidłowy ruch. Potrzebujesz czasu, żeby się nauczyć siebie – jak reagujesz na jedzenie, jak się regenerujesz, ile jesteś w stanie realnie utrzymać.Nie potrzebujesz diety zawodniczki. Potrzebujesz planu, który działa na Twoim poziomie zaawansowania, dopasowany do Twojego stylu życia – takiego, który pozwala Ci wytrwać nie tydzień, tylko miesiące.

Ale jeśli kiedyś zapragniesz wejść na scenę – wszystko przed Tobą

To nie znaczy, że zawody są złe. Wręcz przeciwnie – dla wielu dziewczyn to etap, do którego dojrzewa się z czasem. Jeśli poczujesz, że chcesz iść dalej, próbować sił w sporcie sylwetkowym – to też jest możliwe. Ale wtedy zrobisz to z innym poziomem przygotowania, świadomości i wytrzymałości. Na początku daj sobie czas, żeby zbudować bazę, zamiast próbować kopiować czyjąś końcówkę drogi.

Podsumowując: trenuj jak Ty, nie jak ktoś, kto jest 5 lat dalej

Zawodniczki trenują i jedzą tak, bo ich cel tego wymaga – i ich ciało to wytrzymuje. Ty jesteś na innym etapie i to jest całkowicie w porządku. Rób swoje. Mądrze, konsekwentnie, krok po kroku. Efekty przyjdą – bez zbędnej presji i bez wypalenia po miesiącu.


Inez

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *