Dieta

Czy na diecie można jeść pizzę?

Tak, można – ale nie każdą i nie zawsze. Pizza kojarzy się często z grzesznym fast foodem, którym „niszczysz dietę”. Ale z drugiej strony – pizza może być też sposobem na wspólne gotowanie, przyjemny wieczór i świadome jedzenie. Klucz to wybór spodu, składników i proporcji.

Miej to pod kontrolą

Wiele dziewczyn rezygnuje z pizzy na diecie, bo obawia się, że „wszystkiego pójdzie w biodra” – ale skoro umiemy obliczyć kalorie innych dań, dlaczego nie możemy to zrobić z pizzą? Wersje domowe lub „pizzowe bazy” z marketu dają szansę na kontrolę.

Czym jest pizza i jakie ma formy?

Pizza to w gruncie rzeczy placek z ciasta (różnych typów) z sosem, serem i dodatkami. Ale „pizza” w restauracji to już królestwo wariacji: cienkie spody, grube ciasta, ciasto drożdżowe, ciasto typu „pan”, spody gotowe z mąk alternatywnych (razowe, pełnoziarniste), a nawet spody warzywne, kalafiorowe czy z cieciorki.

W supermarketach spotkasz gotowe spody do pizzy – cienkie, średnie, „thin crust”, ciasta do domowego pieczenia. To dobre rozwiązanie, bo wychodzą Ci z góry znane wartości kaloryczne spodu – i wystarczy dobrać dodatki tak, by danie zmieściło się w makro.

Jakie spody i składniki wybierać, by pizza była „dopuszczalna”?

Największym minusem pizzy jest ciasto i dodatki – szczególnie te tłuste sosy, przetworzone mięsa, dużo sera. Jeśli jednak wybierzesz spód z mąki pełnoziarnistej, cienki, albo gotowy placek, którego kaloryczność znasz, już robisz dużą część roboty.

Dobry pomysł to trzymać się spodu o znanej wartości kalorycznej – na przykład ten z marketu: ¼ spodu oryginalnego zawiera około 170 kcal, przy typowym rozkładzie węglowodanów i tłuszczu. 

Na to dajesz sos pomidorowy (lekki, niesłodzony), warzywa (papryka, cebula, cukinia, pieczarki, szpinak) i chude źródło białka – np. grillowany kurczak, indyk, krewetki. Zamiast kilku rodzajów sera – jedna mała warstwa dobrej mozzarelli albo trochę sera light.

Uważaj też na sosy: czosnkowy, majonezowy, serowy często dorzucają więcej kalorii niż cały spód. Dlatego lepiej wybierać lekkie wersje lub jogurtowe. Jeśli robisz pizzę w domu – pozwól ludziom same wybierać składniki – przez to każdy bierze to, co chce i co toleruje.

Ile pizzy, jak często? Moja zasada

Pizza nie musi być zakazana. Ja traktuję ją jako opcję weekendową, raz na tydzień lub co dwa tygodnie – zależnie od planu i kaloryczności. Nie jem całej pizzy, tylko 1–2 kawałki i resztę traktuję jako „dodatek”.

Gdy korzystam z gotowej bazy do pinsy, liczę każdą część – ile spodu, ile sera, ile mięsa. Pinsa domowa, z własnych składników, to mój sposób na „fit pizza na co dzień” bez wyrzutów sumienia. Gdy przychodzą goście, każdy układa swoją wersję – więc nie muszę nikomu narzucać.

Pizza może być wtedy częścią diety, a nie jej zagrożeniem.

Podsumowanie

Pizza może być Twoim sprzymierzeńcem, jeśli zadbasz o spód, dodatki, proporcje i częstotliwość. Nie musisz rezygnować z przyjemności – wystarczy, że przygotujesz ją tak, by zmieściła się w Twoim jadłospisie. Domowa pizza daje kontrolę – i to właśnie ją polecam najbardziej.

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *