Dieta

Czy warto pić mleko? Spojrzenie bez skrajności

Mleko od lat budzi emocje większe, niż sugerowałby jego codzienny charakter. Dla jednych jest symbolem zdrowia i dzieciństwa, dla innych produktem, który należy całkowicie wyeliminować. W rzeczywistości pytanie „czy warto pić mleko” rzadko ma jedną, uniwersalną odpowiedź, bo zależy nie tylko od samego produktu, ale też od organizmu, tolerancji i ogólnego stylu żywienia.

O co tutaj chodzi?

Z perspektywy żywieniowej mleko jest produktem złożonym. Dostarcza pełnowartościowego białka, wapnia, fosforu, potasu oraz witamin z grupy B, a w przypadku mleka wzbogacanego także witaminy D. Taki zestaw sprawia, że przez lata było ono naturalnym elementem diety w okresach zwiększonego zapotrzebowania na składniki budulcowe, na przykład w czasie wzrostu, ciąży czy wraz z wiekiem, gdy zmienia się gospodarka kostna.

Jednocześnie warto podkreślić, że mleko nie jest produktem niezbędnym. Organizm nie „wymaga” mleka jako takiego, a jedynie składników, które ono dostarcza. Jeśli dieta jest dobrze zbilansowana i te składniki pochodzą z innych źródeł, brak mleka sam w sobie nie stanowi problemu. Z tego powodu współczesne podejście do nabiału coraz częściej opiera się na zasadzie wyboru, a nie obowiązku.

Laktoza – główny punkt zapalny

Najczęściej podnoszoną kwestią w kontekście mleka jest laktoza, czyli cukier mleczny. U części dorosłych aktywność enzymu laktazy, który rozkłada laktozę, jest obniżona. W takiej sytuacji większe ilości mleka mogą powodować wzdęcia, uczucie pełności, gazy lub biegunkę. Nie oznacza to jednak, że każda osoba z nietolerancją laktozy musi całkowicie eliminować nabiał.

W praktyce tolerancja laktozy bywa bardzo indywidualna. Wiele osób dobrze radzi sobie z niewielkimi porcjami mleka lub z produktami, w których laktoza została częściowo rozłożona. Mleko bezlaktozowe zachowuje skład odżywczy tradycyjnego mleka, a jednocześnie jest łatwiejsze do strawienia. Dla części osób naturalnym rozwiązaniem są również fermentowane produkty mleczne.

Produkty mleczne to nie tylko mleko

Rozmawiając o nabiale, często wrzuca się wszystkie produkty do jednego worka, choć ich właściwości mogą się znacząco różnić. Jogurty naturalne, kefiry, maślanki czy sery dojrzewające to produkty, które nie tylko różnią się zawartością laktozy, ale także sposobem oddziaływania na układ pokarmowy.

Fermentowane produkty mleczne są często lepiej tolerowane i dla wielu osób stanowią łagodniejszą formę nabiału. Proces fermentacji zmienia skład cukrów i białek, co sprawia, że organizm reaguje na nie inaczej niż na czyste mleko. Z tego powodu osoby, które źle czują się po szklance mleka, niekoniecznie muszą rezygnować z całej kategorii produktów mlecznych.

Sery dojrzewające, zwłaszcza twarde, zawierają bardzo mało laktozy, a jednocześnie są skoncentrowanym źródłem wapnia i białka. Z kolei jogurty naturalne, bez dodatku cukru, często wpisują się w dietę osób dbających o regularność posiłków i sytość.

Argumenty „za” i „przeciw” w realnym kontekście

Zwolennicy mleka podkreślają jego wartość odżywczą, dostępność i wygodę. Przeciwnicy zwracają uwagę na nietolerancje, indywidualne reakcje organizmu oraz fakt, że dorosły człowiek nie musi spożywać mleka, aby być zdrowym. Obie strony mają rację – pod warunkiem, że mówimy o konkretnych osobach, a nie o całej populacji.

Najwięcej kontrowersji pojawia się wtedy, gdy mleku przypisuje się cechy, których nie ma. Nie jest ani cudownym eliksirem zdrowia, ani produktem z definicji szkodliwym. W umiarkowanych ilościach, u osób, które dobrze je tolerują, mleko i produkty mleczne są zazwyczaj neutralnym lub wartościowym elementem diety.

Podsumowanie

Picie mleka nie jest ani obowiązkiem, ani błędem. Dla jednych będzie prostym i wygodnym źródłem białka oraz wapnia, dla innych produktem zbędnym lub trudnym do strawienia. Kluczowe znaczenie ma tolerancja organizmu, forma produktu oraz ilość, a nie sama etykieta „nabiał”.

Z perspektywy kobiet, które często funkcjonują pod presją idealnych wyborów żywieniowych, warto pamiętać, że zdrowa dieta nie polega na eliminowaniu produktów „na wszelki wypadek”. Jeśli mleko służy, nie ma powodu, by je demonizować. Jeśli nie służy – można je zastąpić bez poczucia straty. Spokój, elastyczność i obserwacja własnego organizmu są w tym temacie znacznie ważniejsze niż jednoznaczne deklaracje „za” lub „przeciw”.

Inez

Źródła: Milk consumption and multiple health outcomes https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33413488/

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *