Lifestyle,Trening

Czy zawodniczki fitness stosują doping? 

Są tematy, które przez lata krążyły w świecie fitness szeptem, jakby nikt nie chciał powiedzieć tego głośno. A przecież każda dziewczyna, która choć przez chwilę wpatrywała się w sylwetki scenowe — te suche, docięte, pozbawione grama wody, z mięśniami ostrymi jak żyletki — zastanawiała się: czy to jest naturalne?

To pytanie nie jest ani głupie, ani złośliwe. To pytanie wynika z ciekawości, z porównywania się i z chęci zrozumienia, gdzie leży granica naturalnych możliwości kobiecego ciała. I dlatego warto odpowiedzieć na nie uczciwie.

Gdzie leży prawda?

W środowisku sportów sylwetkowych od dawna wiadomo, że osiągnięcie ekstremalnej dociętości, twardości mięśni i nienaturalnie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej bywa efektem nie tylko treningu i diety.

W badaniach analizujących przygotowania sportowców wyraźnie podkreśla się, że środki wspomagające są obecne zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet — tylko u kobiet mówi się o tym ciszej, delikatniej, jakby temat był bardziej niewygodny.

Nie oznacza to, że każda zawodniczka coś bierze. Nie oznacza to też, że dopingu „nie widać”. To znaczy jedynie tyle, że w tym sporcie istnieją dwie drogi przygotowań — naturalna i farmakologiczna.

Dlaczego nie mówi się o tym wprost?

Z wielu powodów. Bo kobiety boją się oceny. Bo sponsorzy wolą piękną historię niż realistyczną. Bo social media budują bajkę, w której wszystko da się zrobić samą dietą i ciężarami. Bo dziewczyny chcą inspirować, a nie tłumaczyć się z trudnych decyzji.

I często nie chodzi nawet o chęć oszustwa, tylko o to, że rozmowa o dopingu u kobiet jest trudniejsza niż u mężczyzn. O wiele trudniejsza.

Hormony, zdrowie reprodukcyjne, ryzyko zmian głosu, cyklu, włosów, skóry — to wszystko sprawia, że temat staje się delikatny. A delikatnych tematów nikt nie lubi wyciągać na scenę.

Co widać na pierwszy rzut oka?

Naturalne zawodniczki mają zazwyczaj bardziej miękką linię mięśni, mniej „suche” barki, subtelniejsze uda, a skóra nie jest aż tak cienka i szklista. Wspomaganie pozwala zejść niżej z tkanką tłuszczową, zatrzymać więcej masy mięśniowej w deficycie i mieć większą twardość mięśni — coś, czego kobiece ciało naturalnie broni, bo to silny sygnał stresowy.

Dlaczego dziewczyny decydują się na doping?

Czasem z presji — bo poziom startów jest wysoki i naturalnie trudno go dogonić.

Czasem z ambicji — bo ktoś chce wejść wyżej, mocniej, szybciej.

Czasem z błędnego przekonania, że „wszyscy coś biorą, więc ja też muszę”.

A czasem dlatego, że ktoś je do tego nakłonił, obiecał „lepsze efekty”, pokazując tylko połowę prawdy.

Doping nie czyni nagle mistrzynią — ale daje przewagę.
Dlatego jest zakazany w federacjach naturalnych i ograniczony w innych.

Czy da się zrobić formę scenową bez dopingu?

Forma naturalna to forma piękna, zdrowa, realna do utrzymania przez krótką chwilę, ale bez gwałcenia biologii.
Forma wspomagana potrafi zejść niżej z tłuszczem, zachować więcej mięśni, być bardziej „ostra” i ekstremalna. To dwie różne drogi. I to jest klucz do zrozumienia: dziewczyna naturalna nie jest „gorsza”. Jest po prostu naturalna.

Jeśli marzysz o scenie — da się.
Jeśli chcesz sylwetki jak w federacjach, które tego nie kontrolują — to już inny świat.
I nie wolno udawać, że te światy wyglądają tak samo.

Podsumowanie

Świat sportów sylwetkowych jest piękny, inspirujący i motywujący, ale też pełen cieni, o których mało się mówi. Tak, część zawodniczek korzysta z dopingu. Tak, daje to przewagę. Tak, zmienia to fizjologię kobiety. I tak — da się wyglądać świetnie bez tego, tylko efekty, tempo i „ostrość” sylwetki będą inne niż w świecie farmakologii.

Najważniejsze jest to, żebyś Ty wiedziała, co jest realne, nie porównywała się do kogoś w zupełnie innym procesie i nigdy nie myślała, że jesteś „gorsza”, skoro Twój brzuch nie wygląda jak na scenie, a barki nie są jak wykute z kamienia. Naturalność to nie słabość. Naturalność to wybór — i pełne bezpieczeństwo, które zostaje z nami na lata.

Inez

Źródła:

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *