Każda z nas zna te momenty, kiedy trening idzie jak marzenie. Ciało jest lekkie, myśli jasne, a motywacja po prostu płynie. Ale są też te dni — zupełnie inne — kiedy nawet najprostsze ćwiczenia wydają się trudniejsze, a zmotywowanie się do ruchu przypomina negocjacje z samą sobą. I to nie jest kwestia lenistwa, słabej silnej woli ani „nieogarnięcia”. To jest cykl menstruacyjny.
Działamy w rytmie
Kobiecy organizm działa w rytmie, który ma ogromny wpływ na energię, nastrój, regenerację, apetyt i gotowość do wysiłku. I kiedy to wreszcie zrozumiesz, zamiast walczyć z własnym ciałem — zaczynasz z nim współpracować. A trening staje się czymś dużo bardziej naturalnym i dużo mniej obciążającym psychicznie.
Czego dowiesz się z tego artykułu
Ten tekst pomoże Ci zrozumieć, dlaczego Twoja energia zmienia się w trakcie miesiąca, dlaczego w pewnych momentach czujesz moc, a w innych wątpliwości. Wyjaśni Ci, co dzieje się w Twoim organizmie w poszczególnych fazach cyklu i jak hormony wpływają na siłę, wytrzymałość, regenerację oraz nastawienie psychiczne. Zobaczysz, jak naturalne są wahania motywacji i dlaczego czasem warto odpuścić, a czasem można wykorzystać tę „kobiecą supermoc”, która pojawia się cyklicznie. Ten artykuł ma Ci dać świadomość, spokój i zgodę na własny rytm.
Co dzieje się w ciele, gdy zaczyna się krwawienie?
Menstruacja to moment, w którym ciało jest zajęte procesem, który wymaga energii. W badaniach zwraca się uwagę, że w tym czasie może pojawić się spadek siły, większe zmęczenie, wrażliwość na ból, a także obniżony nastrój. Nie dlatego, że „coś robisz źle”, ale dlatego, że Twój organizm intensywnie pracuje wewnętrznie.
Trening w tym okresie nie musi być zakazany — wszystko zależy od Ciebie. Wiele kobiet czuje ulgę po delikatnym ruchu: spacerze, lekkim cardio, mobility. Inne wolą odpocząć, bo ciało wysyła im czytelny sygnał: „potrzebuję spokoju”.
Najważniejsze, żeby nie walczyć ze sobą. To nie jest słabość — to fizjologia.
Po miesiączce wchodzisz w okres mocy
Gdy krwawienie się kończy, poziom hormonów powoli rośnie, a ciało zaczyna nabierać lekkości i żywotności. W tej fazie wiele dziewczyn czuje, że nagle „wszystko wraca do normy”.
W badaniach obserwuje się, że rośnie tolerancja na wysiłek, poprawia się nastrój, a regeneracja staje się szybsza. To dobry czas na trening siłowy, progres na ciężarach, szybszy bieg, dłuższą trasę na rowerze. To moment, w którym ciało współpracuje, zamiast się bronić.
Czujesz to intuicyjnie — i to jest piękne.
Owulacja — pełnia energii i naturalny „pik” formy
W okolicach owulacji wiele kobiet ma wrażenie, że nagle są silniejsze, bardziej skupione i dużo bardziej zmotywowane. W badaniach opisuje się to jako efekt działania estrogenów, które na kilka dni wynoszą organizm na wyższy poziom sprawności.
Siła, szybkość, wytrzymałość — wszystko często idzie do góry. To idealny moment na ambitne treningi, bo ciało radzi sobie znakomicie z dużym obciążeniem.
Ale uwaga: rośnie też pewność siebie, co czasem może prowadzić do zbyt mocnych treningów. To po prostu dobry moment, żeby wykorzystać formę, ale z głową.
Po owulacji wchodzisz w fazę lutealną
Po owulacji poziom estrogenów spada, a progesteron rośnie. W badaniach to właśnie ta kombinacja wiązana jest z większym apetytem, wahaniami energii, skłonnością do retencji wody i mniejszą tolerancją na wysiłek.
To moment, w którym wiele kobiet czuje, że „coś jest nie tak”. Trening, który tydzień wcześniej był lekki, nagle wydaje się trudniejszy. Mięśnie regenerują się wolniej, motywacja jest bardziej krucha, a ciało potrzebuje więcej kalorii, snu i czułości.
Nie jesteś leniwa — jesteś w fazie lutealnej! Tuż przed miesiączką ciało może mocno hamować — to normalne
Kilka dni przed okresem pojawia się PMS:
- większa drażliwość
- mniejsza cierpliwość
- wzdęcia, cięższe ciało
- spadek nastroju
- ochota na słodkie
W badaniach opisuje się to jako efekt wahania hormonów, które wpływają na gospodarkę wodną, poziom serotoniny i odczuwanie wysiłku.
Warto w tym czasie traktować trening jako narzędzie do poprawy nastroju, ale nie jako obowiązek. Lekka, przyjazna aktywność działa zwykle lepiej niż „cisnąć za wszelką cenę”. Ciało naprawdę potrzebuje wtedy Twojej wyrozumiałości.
Podsumowanie
Twoje ciało nie działa liniowo i nigdy nie będzie wyglądało, czuło się i trenowało tak samo każdego dnia. To nie jest wada. To rytm, który możesz poznać i wykorzystać na swoją korzyść. Energia rośnie i spada, bo Twoje hormony pracują w cyklu, który ma ogromny wpływ na siłę, motywację i regenerację. Masz dni mocy i dni delikatności, i oba są tak samo ważne. Jeśli nauczysz się je rozpoznawać i traktować z życzliwością, trening przestanie być walką, a stanie się współpracą z Twoją biologią. A Twoje ciało odwdzięczy się większą stabilnością, lepszą formą i spokojem, na który zasługujesz.
Inez
Źródła: Effects of the menstrual cycle on exercise performance https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12959622/

