Wybór słodzika to wcale nie taka prosta decyzja, jak się może wydawać. Często zaczyna się od chęci ograniczenia cukru, ale bez rezygnowania z ulubionych smaków. Wtedy na radarze pojawiają się ksylitol i erytrytol – oba „fit”, oba bez cukru, oba znane. Ale czy jeden z nich rzeczywiście jest lepszy?
Czym różnią się te dwa słodziki?
I ksylitol, i erytrytol to alkohole cukrowe, czyli substancje, które przypominają cukier w smaku, ale nie zachowują się tak samo w naszym organizmie.
Erytrytol praktycznie nie jest metabolizowany – wchłania się w jelicie cienkim i jest wydalany z moczem, nie fermentuje w jelitach, co oznacza, że nie powoduje problemów trawiennych.
Ksylitol z kolei jest częściowo trawiony i może fermentować, co u niektórych wywołuje wzdęcia lub dyskomfort, zwłaszcza przy większych ilościach.
Który słodzik lepiej toleruje kobiecy organizm?
Dla dziewczyn, które mają wrażliwe jelita, lepszym wyborem zazwyczaj okazuje się erytrytol. Jest łagodniejszy, nie powoduje skoków insuliny ani glukozy, dlatego może być bezpiecznym wsparciem dla tych z insulinoopornością, PCOS czy tendencją do napadów głodu.
Z kolei ksylitol ma swoje plusy – wpływa pozytywnie na zdrowie zębów, może wspierać mikrobiotę i działa delikatnie przeciwbakteryjnie. Trzeba jednak pamiętać, że jego nadmiar często kończy się uczuciem ciężkości.
Jak podchodzę do tego w praktyce?
Jak już kiedyś pisałem – stawiam na rotację. Raz sięgam po erytrytol, innym razem po ksylitol, czasem po stewię lub tagatozę. Dzięki temu nie przeciążam organizmu jedną substancją.
To też sposób, by cieszyć się słodkim smakiem bez ryzyka. I zawsze w rozsądnych ilościach – bo kiedy w ciągu dnia wypijesz trzy kawy, zjesz coś proteinowego „zero”, budyń i batonika z tym samym słodzikiem, to nawet najlepszy zamiennik cukru może dać o sobie znać.
Co mówi nauka o bezpieczeństwie?

Warto wspomnieć, że niedawno pojawiły się badania dotyczące erytrytolu i jego potencjalnego wpływu na układ krążenia. W jednym z nich wykazano, że jego podwyższony poziom we krwi może wiązać się z aktywnością płytek krwi, co potencjalnie zwiększa ryzyko zakrzepicy.
Trzeba jednak podejść do tego spokojnie – to było badanie obserwacyjne, prowadzone głównie na osobach z grupy ryzyka sercowo-naczyniowego. U zdrowych, aktywnych dziewczyn spożywających rozsądne ilości erytrytolu nie potwierdzono zagrożenia. Dla ksylitolu takich wątpliwości nie ma, ale on z kolei może być trudniejszy dla układu pokarmowego.
Jak wybrać? Z głową – nie z modą
Nie chodzi o to, by całkowicie unikać cukru czy panikować na widok słodzika. Chodzi o świadomość. Jeśli sięgasz po coś słodkiego sporadycznie, nie musisz się obawiać. Ale jeśli słodzisz regularnie – lepiej wybrać coś, co działa łagodnie, bezpiecznie i nie szkodzi w dłuższej perspektywie. I tak naprawdę nie ma jednego słusznego wyboru. Wszystko zależy od Twojego ciała, nawyków i tego, jak reagujesz.
Źródła naukowe:
- Absorption and Metabolism of the Natural Sweeteners Erythritol and Xylitol in Humans: A Dose-Ranging Study https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36077269/
- Gut hormone secretion, gastric emptying, and glycemic responses to erythritol and xylitol in lean and obese subjects https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27117004/

