Cześć, tu Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Moja przygoda ze sportem zaczęła się od wioślarstwa – dyscypliny, która nauczyła mnie, czym jest prawdziwa wytrzymałość. Potem przyszło bikini fitness, starty na scenie, i kolejne zwycięstwa, finały… ale też momenty zmęczenia i pytania: co dalej, jak chcę to wszystko poukładać po swojemu?

Dziś nadal uczę się i pracuję online – na pełen etat, więc wiem, jak wygląda codzienność, gdy wszystko trzeba łączyć: obowiązki, trening, jedzenie, sen i jeszcze znaleźć chwilę dla siebie. Staram się nie gonić za „idealnym stylem życia”, tylko budować coś, co naprawdę mi służy – w tempie, które pasuje do mnie, a nie do algorytmów.

Część roku mieszkam w Hiszpanii. To nie tylko kwestia klimatu (choć słońce naprawdę działa cuda!), ale też świadoma decyzja zdrowotna. Ciepłe warunki pomagają mi funkcjonować z rzadką chorobą reumatyczną – nie mówię o tym głośno, ale to ważna część mojej historii i punkt zwrotny, który wiele mi uświadomił.

Właśnie dlatego nazwa tej strony to vida, czyli po hiszpańsku życie. Ale nie „fit życie na pokaz”. Raczej takie zwyczajne – z ruchem, który daje siłę, z jedzeniem, które karmi, z głową, która ma prawo do luzu. I z całą tą codziennością, której nie trzeba ulepszać, tylko zrozumieć i poukładać po swojemu.

Jeśli chcesz się tu rozgościć – zapraszam. Będzie o treningach, diecie, zdrowiu, ale też o tym, że nie trzeba być robotem, żeby dobrze się czuć w swoim ciele. Piszę dla kobiet – z myślą o kobietach. Bez ocen, bez spiny, za to z życzliwością.

Do zobaczenia! 🌞