Dieta

Dieta to nie kara. Dlaczego warto czasem odpuścić?

W świecie, w którym z każdej strony słyszysz „bądź konsekwentna”, „nie poddawaj się”, „wszystko albo nic” – łatwo popaść w pułapkę przesady. Trzymasz się planu na 100%, jesteś dumna, wszystko idzie dobrze… aż przychodzi moment, kiedy masz ochotę po prostu zjeść coś innego. I wtedy pojawia się stres, poczucie winy, a w głowie kłębi się pytanie: czy właśnie wszystko zmarnowałam?

Nie, nie zmarnowałaś. Odstępstwa nie są porażką. One są normalne. I co ważniejsze – mogą być zdrowym elementem Twojej drogi.

Nie jesteś robotem – i nie musisz nim być

Możesz kochać swoją dietę. Możesz czuć się świetnie z tym, jak się odżywiasz. Ale nie oznacza to, że nie przyjdą dni, kiedy będziesz miała ochotę zjeść coś „poza planem”. I to jest w porządku. Nie jesteśmy stworzone do życia w wiecznym rygorze. Nawet najlepszy plan żywieniowy nie wyklucza emocji, zmęczenia, ochoty na coś zwyczajnie smacznego.

Dieta, która działa, to taka, która uwzględnia prawdziwe życie. A prawdziwe życie to nie tylko posiłki w pudełkach.

Reset, nie rezygnacja

Odstępstwo może być dla Ciebie momentem oddechu, psychicznego resetu, przerwy, po której wracasz z nową energią. I tak właśnie warto na nie patrzeć. Nie jak na wykolejenie się z torów, tylko jak na chwilowy przystanek, po którym wsiadasz z powrotem do swojego pociągu.

Najważniejsze to nie tracić rytmu. Jeśli zjadłaś coś, co wykraczało poza plan – zaakceptuj to, ciesz się tym i przejdź dalej. Następny posiłek jest już „w planie”. To nie musi być okazja do tego, by wszystko rzucić.

Bo odpuszczenie nie oznacza porażki

Odpuścić czasem posiłek to nie to samo co odpuścić cały proces. Paradoksalnie – kobiety, które pozwalają sobie na większy luz raz na jakiś czas, często są bardziej konsekwentne w dłuższej perspektywie.

Dlaczego? Bo nie działają pod presją, że wszystko musi być idealne. Nie boją się jednej kolacji poza domem czy kawałka ciasta na święta. I przez to nie rzucają wszystkiego po drobnym „błęcie”. Zamiast tego – wracają na spokojnie, bez dramatów, bez wyrzutów sumienia.

Słuchaj siebie – nie aplikacji

Nie potrzebujesz zielonego checka w aplikacji, żeby wiedzieć, czy dbasz o swoje zdrowie. Czasem Twoje ciało i głowa po prostu potrzebują czegoś innego niż to, co masz w rozpisce. I to też jest w porządku.

Jeśli wiesz, że jesteś zmęczona, przeciążona, że potrzebujesz „czegoś na duszę” – nie rób z tego dramatu. Zjedz to, czego potrzebujesz. Odpocznij. I następnego dnia zrób to, co miałaś zrobić. Bez kary, bez nadrabiania. Po prostu wróć do siebie.

Zdrowa relacja z dietą to taka, która pozwala Ci wracać – nie taka, która zmusza do ucieczki

Dobrze ułożony plan żywieniowy nie działa na zasadzie: wszystko albo nic. Działa wtedy, gdy czujesz, że możesz być w nim sobą. Że możesz czasem coś zjeść dla przyjemności, bez rozliczania się z każdej kalorii. Że odpoczynek psychiczny nie sprawia, że boisz się efektów w lustrze.

Najważniejsze, żeby odstępstwo nie było ucieczką. Tylko świadomym wyborem. Takim, po którym nie robisz sobie wyrzutów – tylko wracasz z nową siłą.

Na zakończenie

Czasem warto odpuścić. Dla równowagi. Dla przyjemności. Dla głowy. Ale niech to będzie przerwa – nie koniec. Bo nawet najlepsze plany potrzebują chwili wakacji. Tylko że po tych wakacjach wracamy – i robimy dalej swoje.

Inez

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *