Dieta,Trening

Życie jest za krótkie, żeby wyglądać źle… ale też za krótkie, żeby katować się dietą i treningiem

Każda z nas chce czuć się dobrze we własnej skórze. I to nie chodzi tylko o wygląd, ale o to, co ten wygląd nam daje: pewność siebie, energię, lekkość poruszania się, swobodę w ubraniach, a czasem po prostu… spokój. Znam to z autopsji i wiem, że można wyglądać ok bez obsesji.

Z drugiej strony – wiem też, jak łatwo wpaść w pułapkę wiecznego reżimu. Ciągłe ważenie jedzenia, przeliczanie kalorii, nieustanne myślenie o tym, czy „można” czy „nie można”. Albo uczucie winy, bo opuściłaś trening albo zjadłaś coś, co nie pasuje do planu. Tylko że… czy o to naprawdę chodzi?

Balans – to słowo, które zmienia wszystko

Nie musisz być na diecie 365 dni w roku, żeby wyglądać dobrze. I nie musisz trenować jak zawodniczka, żeby mieć sylwetkę, z której będziesz zadowolona. Kluczem jest spójność, nie perfekcja. Możesz jeść normalnie, cieszyć się jedzeniem, robić aktywność, którą lubisz – i nadal trzymać formę.

Bo prawda jest taka: jeśli coś jest zbyt rygorystyczne, nie zostanie z Tobą na długo. Dieta, która nie daje Ci ani chwili luzu, szybko staje się karą. A trening, który Cię wykańcza i nie daje satysfakcji, przestaje być priorytetem.

Dlatego balans to nie luksus. To warunek utrzymania efektów – bez frustracji, bez napadów głodu, bez obsesji.

Można wyglądać dobrze i mieć życie

To nie jest albo–albo. Możesz zadbać o ciało bez poświęcania wszystkiego innego.

Da się!

  • trenować 3–4 razy w tygodniu i mieć świetne efekty,
  • jeść w 80% zdrowo, a w 20% „dla duszy” i nadal mieć sylwetkę,
  • planować posiłki z głową, ale nie odmawiać sobie obiadu u mamy czy ciasta na urodzinach.

Chodzi o to, żeby budować nawyki, które naprawdę pasują do Twojego życia. Nie do cudzego harmonogramu, nie do „idealnego tygodnia z Instagrama”. Tylko do Twojej codzienności, która czasem jest zabiegana, czasem leniwa, a czasem totalnie nieprzewidywalna – i to jest OK.

Wygląd to narzędzie, nie cel sam w sobie

Dobrze jest wyglądać tak, jak chcemy – ale jeszcze lepiej jest mieć kontrolę i luz jednocześnie. Kiedy wiesz, że możesz się ogarnąć bez drastycznych metod. Kiedy czujesz się dobrze ze sobą, nawet jeśli nie jesteś w „swojej najlepszej formie życia”. Kiedy nie musisz wszystkiego robić idealnie, żeby czuć, że masz wpływ.

Bo ostatecznie nie chodzi o to, by wiecznie się kontrolować. Chodzi o to, żeby mieć wybór – i robić to po swojemu.

Jeśli czujesz, że tkwisz między „wszystko albo nic” – porozmawiajmy. Pokażę Ci, jak można to poukładać, żeby ciało i głowa grały do jednej bramki.


Inez

Inez Gorońska-Rembowska

Inez Gorońska-Rembowska

Inez – autorka tej strony i zawodniczka dwóch dyscyplin sportowych, a prywatnie dziewczyna, która wie, jak wygląda życie między pracą, nauką a próbą „ogarnięcia się” w 24 godzinach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *