Dla mnie śniadanie to coś więcej niż tylko pierwszy posiłek. To punkt wyjścia – moment, w którym ustawiam sobie dzień. Lubię, gdy jest spokojne, przemyślane i naprawdę odżywcze. To nie musi być wielka uczta ani wyszukany przepis z Instagrama. Chodzi o coś, co mnie nasyci, rozgrzeje od środka i da dobry start – bez uczucia ciężkości, ale też bez głodu po godzinie.
Na dobry początek
Wiem, że są osoby, które śniadania pomijają – celowo albo z rozpędu. Ale z mojego doświadczenia – zarówno sportowego, jak i codziennego – naprawdę warto dać sobie ten pierwszy, porządny posiłek na dobry start. I nie chodzi tylko o energię, ale też o lepsze decyzje żywieniowe przez resztę dnia. Bo kiedy rano zjemy dobrze, nie ciągnie nas tak łatwo do podjadania, słodyczy czy przekąsek „na szybko”.
Dlaczego najczęściej wybieram owsiankę?
Bo jest prosta, szybka i można ją zrobić na sto sposobów. Płatki owsiane to świetne źródło węglowodanów złożonych, błonnika i minerałów. Dają uczucie sytości na długo i nie powodują gwałtownych skoków cukru, co dla mnie jest bardzo ważne – szczególnie, gdy mam aktywny dzień.
Jak ją przygotowuję?
Moja codzienna owsianka prawie zawsze zawiera odżywkę białkową – dzięki temu wiem, że posiłek jest zbilansowany i nie brakuje w nim składnika, który naprawdę robi różnicę. Do tego dodaję łyżkę masła orzechowego – czasem z orzechów ziemnych, czasem migdałowego, nerkowcowego albo pistacjowego, w zależności od humoru.
Nie może też zabraknąć owoców – sezonowych, świeżych, naturalnie słodkich – i nasion, takich jak siemię lniane albo chia, które wspierają trawienie i dają dobre tłuszcze.
Taka owsianka to mój codzienny rytuał – i naprawdę długo nie mam po niej głodu.
A jeśli nie owsianka? Są inne, równie dobre opcje
Nie każda z nas musi lubić owsiankę – i to jest zupełnie OK. Dobre śniadanie to nie konkretny przepis, tylko odpowiednia kompozycja. Powinno zawierać źródło białka, dobre tłuszcze i węglowodany złożone. I tu możliwości jest sporo.
Granola, musli, jaglanka, ryż i dodatki

Zamiast owsianki można sięgnąć po granolę, musli bez dodatku cukru – najlepiej takie z prostym składem, bez słodzików, sztucznych aromatów i z dobrym dodatkiem orzechów czy nasion.
Bardzo lubię też jaglankę – kaszę jaglaną gotowaną na mleku roślinnym, z owocami i łyżeczką masła orzechowego. Jest lekka, ciepła i dobrze rozgrzewa żołądek o poranku.
Ciekawą alternatywą jest też ryż – najlepiej dziki lub brązowy – podany na słodko, z cynamonem, jabłkiem czy malinami, albo na wytrawnie, np. z jajkiem i warzywami.
Omlet, przepyszne omlety
Jednym z moich ulubionych zamienników owsianki jest też omlet – puszysty, podany z owocami lub masłem orzechowym, wzbogacony dodatkiem odżywki białkowej w cieście albo w formie sosu. Jest szybki, sycący i można go dowolnie modyfikować.
Pamiętaj o białku
W każdej z tych opcji ważne jest jedno: dobre białko. Jeśli dany posiłek nie zawiera go w składzie – warto dołożyć szejka białkowego albo chociaż jedną porcję odżywki, by nie zabrakło tego kluczowego składnika. To właśnie białko sprawia, że jesteśmy syte na długo, nie podjadamy i lepiej regenerujemy się po treningach.
Nie masz czasu? To nadal nie problem
Jeśli poranki masz zabiegane, owsiankę możesz przygotować wieczorem – w wersji „overnight”, zalewaną gorącym mlekiem roślinnym i zostawioną na noc w lodówce. Rano wystarczy dorzucić ulubione dodatki i gotowe. Możesz też wrzucić wszystko do blendera i wypić w formie koktajlu – nadal zdrowo, nadal sycąco, a zrobione w dwie minuty.
Podsumowanie – śniadanie, które ma znaczenie
Dobre śniadanie to nie dieta. To nie presja. To świadomy wybór, który naprawdę pomaga utrzymać balans – i w ciele, i w głowie.
Dla mnie to najczęściej owsianka z dodatkami, które kocham. Dla Ciebie może to być jaglanka, musli, omlet albo szejk. Najważniejsze, by zawierało wszystko, czego Twoje ciało naprawdę potrzebuje – i żeby smakowało tak, że zjesz je z przyjemnością, a nie z przymusu.
Jeśli chcesz, chętnie podzielę się moimi przepisami na śniadania, które robię regularnie – wystarczy dać znać.
—
Inez

